Nowa (stara) baza na campervana 4×4. Volkswagen Transporter T4 Syncro
by Adam · Published · Updated
Volkswagen Transporter T4 Syncro Long
Jak już z tytułu można się dowiedzieć, podróżowanie Renault Espace przejdzie do historii.
Udało się kupić bardzo dobrą bazę. Auto bez większej korozji, delikatne dziurki jak widać na zdjęciu po lewej stronie.
Oczywiście to żart, ale auto ze zdjęcia faktycznie kupiliśmy. Po długich poszukiwaniach – ponad dwa lata szukaliśmy T4 z Syncro bez większych rezultatów, w końcu postanowiliśmy zmienić taktykę. Zdecydowaliśmy się na zakup dawcy napędu i w miarę solidnej bazy. Tak oto staliśmy się właścicielami „wraku” ze zdjęcia.
Samochód ze zdjęcia to Transporter T4 z silnikiem 2.5 TDI (102 KM, oznaczenie ACV), klimatyzacją (niesprawną, ale lepsza taka niż żadna!), elektrycznymi szybami, napędem Syncro i blokadą mostu. Auto, mimo że działa i nawet jeździ, jest tak przeżarte rdzą, że eksploatacja w obecnym stanie jest niemożliwa. Mimo to, idealnie nadaje się na dawcę – dokładnie to, czego potrzebowaliśmy.
Volkswagen Transporter T4 z wysokim dachem
Na szczęście długo nie musieliśmy czekać na odpowiednią bazę. Po dwóch tygodniach pojawiła się – i to w naprawdę niezłym stanie, jak na T4!
W przypadku tego egzemplarza blacha, która w Transporterze jest najważniejsza, naprawdę robi wrażenie. Co ciekawe, ze względu na brak poważnej korozji nic przy niej nie było robione! Na nadkolach wciąż można znaleźć przezroczyste ochronne naklejki – prawdziwa rzadkość w tym modelu.
Poprzedni właściciel kupił ten samochód w 2005 roku, jako 6-letnie wówczas auto. Samochód został sprowadzony z Niemiec z uszkodzonym lewym przodem. Uszkodzony błotnik został wtedy wymieniony na nowy, oryginalny element. Delikatne zagięcie blachy przy szybie zostało naprawione, a drzwi – choć noszą dwa niewielkie ślady, jak widać na zdjęciu – pozostały oryginalne. Taka historia i stan to prawdziwa perełka wśród T4.
Oczywiście, rdza jest… Trudno, żeby w T4 jej nie było – ale bez tragedii. Dwie dziury w przednich nadkolach, każda mniej więcej 5×5 cm (jedna w podłodze) i trochę powierzchownego nalotu w kilku miejscach. To wszystko jednak, to nic poważnego i zdecydowanie do ogarnięcia. Szczegóły tego tematu omówimy później, ale jak na ten model, stan blachy naprawdę cieszy.
Pod maską silnik 2.5 TDI o oznaczeniu AJT, niestety nieco słabszy, bo generujący 88 KM, i połączony z inną skrzynią biegów. Auto jest wyposażone w klimę, oczywiście niesprawną. Jednak co najważniejsze, jest wysoki i zarejestrowany na 6 osób oraz oryginalnie nie ma ściany grodziowej.
Podniesienie mocy 2.5 TDI AJT
Czy da się zwiększyć moc silnika AJT? 88km i 195Nm to trochę mało. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, silniki ACV i AJT różnią się od siebie kilkoma rzeczami. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy po otwarciu maski jest intercooler, w AJT go nie ma. Kolejna istotna różnica jest we wtryskiwaczach. 88km ma wtryski jednosprężynowe Stanadyne, a ACV ma dwusprężynowe Bosch. Inna jest też skrzynia biegów. Ta od AJT jest mniejsza i słabsza. Ponoć sama wymiana wtryskiwaczy potrafi ożywić transportera, ale przecież mamy dawcę, który ma wszystkie potrzebne części.
Co jeszcze przyda się z transportera ACV?
Na pewno jakieś części od układu klimatyzacji, bo w naszym przyszłym campervanie chyba czegoś brakuje. Dawca ma też elektryczne szyby i halogeny. Przy okazji, na pewno przydadzą się boczki drzwi oraz inne plasticzki i śrubeczki, których może brakować po tylu latach użytkowania.
Co dalej i od czego finalnie zaczniemy, będziemy opisywać w kolejnych wpisach.



