Mazury – Przewodnik po najważniejszych miejscach

Mazury: Nasza spontaniczna podróż przez krainę jezior!

Mazury to raj dla każdego, kto lubi spontaniczne podróże. Niezliczone jeziora, malownicze krajobrazy i historyczne atrakcje sprawiają, że każda trasa zamienia się w przygodę. Podczas tej wyprawy odwiedziliśmy takie miejsca jak Ruciane-Nida, Wierzba, Mikołajki, Mrągowo, Giżycko czy Stańczyki. Choć nasz plan był luźny, udało nam się zobaczyć mnóstwo pięknych i wyjątkowych miejsc.

Poniżej podzielimy się z Wami szczegółowym przewodnikiem po najciekawszych atrakcjach Mazur. Znajdziecie w nim zestawienie miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć w tym regionie, a także praktyczne wskazówki, które pomogą Wam w organizacji własnej, niezapomnianej podróży. To lista obowiązkowa dla każdego, kto planuje odwiedzić Mazury!

Chcesz wiedzieć co zwiedzić na mazurach? Zapraszam do lektury!

Pierwsza, ważna rada: jeśli zamierzasz, tak jak my, szukać i eksplorować powojenne bunkry oraz obiekty, zawsze miej ze sobą latarkę. Nawet jeśli w danym dniu nie planujesz wizyty w takich miejscach. My często trafialiśmy tam zupełnie spontanicznie.

Ruciane-Nida – początek mazurskiej przygody (dzień pierwszy)

Podróż zaczęliśmy w miejscowości o nazwie Ruciane-Nida, która urzekła nas spokojem i ładnym portem. To idealna baza dla amatorów żeglarstwa, ale także miejsce na relaks, obiad i krótki spacer. Można również wybrać się na rejs małym statkiem pasażerskim czy wypożyczyć motorówkę – jest opcja nawet bez patentu, oczywiście moc ograniczona jest wtedy do 10kw. To również świetna baza wypadowa ze względu na lokalizację. W okolicy znajduje się wiele ciekawych miejsc do zwiedzania i zobaczenia. Czas pokręcić się po okolicy! My zaczęliśmy od śluzy Guzianki.

Śluza Guzianka – wyjątkowe miejsce na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich

Śluza Guzianka, położona pomiędzy jeziorem Bełdany a jeziorem Guzianka Mała, jest jednym z kluczowych punktów komunikacyjnych na Mazurach. Powstała w 1900 roku i mimo ponad stu lat istnienia nadal pełni swoją funkcję. Jej komora ma 44 metry długości, 7,5 metra szerokości, a różnica poziomów wody wynosi około 2 metry. Mechanizm otwierania wrót działa dzięki napędowi elektrycznemu.

To miejsce odgrywa strategiczną rolę w żegludze, łącząc miasto Ruciane-Nida oraz jezioro Nidzkie z pozostałą częścią mazurskiego szlaku. W sezonie turystycznym śluza obsługuje codziennie setki jednostek pływających – od jachtów i motorówek po kajaki i statki białej floty (małe statki pasażerskie). Proces śluzowania, w trakcie którego jednorazowo mieści się w komorze około 20 jachtów, trwa kilkadziesiąt minut.

Śluza Guzianka to nie tylko istotny element infrastruktury, ale także atrakcja turystyczna – widok śluzujących się jednostek przyciąga wielu obserwatorów, a sama przeprawa jest niezapomnianym doświadczeniem dla miłośników żeglugi.

To teraz czas poszukać bunkrów.

Zapowiada się łażenie po krzakach. Oczywiście nie obyło się bez drobnych przygód – jak złapanie kleszcza, bo jak Mazury, to kleszcze obowiązkowo😅

Pierwszy z bunkrów, a konkretnie Wieża Karabinów Maszynowych / MG-Turm nr.1 jest dostępna zaraz przy śluzie Guzianka. Dwie kolejne ( MG-Turm nr.2, MG-Turm nr.3) znajdują się nieopodal kanału nidzickiego, za stacją paliw. Te już nie są tak łatwo dostępne jak Wieża, ale jeśli ktoś ma ochotę po eksplorować, to czemu nie.

Bunkry to pozostałość węzła obronnego Ruciane-Guzianka. Niemcy zbudowali je na przełomie XIX i XX wieku. Węzeł obronny Ruciane-Guzianka był elementem pasa umocnień, który Niemcy zaczęli budować jeszcze w drugiej połowie XIX wieku. Bunkry mają wymiary 6×9 metrów, wysokość 6 i 9 metrów, grubość ścian 1,5 metra. Trójkondygnacyjna konstrukcja mieściła załogę 25 żołnierzy, karabiny maszynowe Maxim wz. 08 oraz strzelnice dla broni ręcznej.

Obecnie w Wieży nr. 1 działa muzeum, prowadzone przez Stowarzyszenie Nad Nidzkim, gdzie można zobaczyć oryginalne wyposażenie i poznać historię węzła obronnego. To ciekawa atrakcja dla miłośników militariów i historii regionu.

W Rucianem-Nidzie jest jeszcze jeden bunkier. Niestety nie ma o nim żadnych informacji. Nie ma do niego wydeptanej ścieżki i trzeba go poszukać (zaznaczymy go na mapce poniżej) – udanej zabawy!

Godzina robi się późna, czas jechać dalej, postanowiliśmy kierować się w stronę Mikołajek. Zdecydowaliśmy, że pojedziemy pomiędzy jeziorami Bełdany a Warnołty i przepłyniemy promem we Wierzbie. Będzie dłużej, ale pewnie ciekawiej. Jak się później okazało dłużej i to znacznie!

Promem z Wierzby w kierunku Mikołajek

Po drodze z miejscowości Ruciane-Nida dotarliśmy do Wierzby, malutkiej miejscowości nad samym jeziorem. Naszym celem było przepłynięcie promem przez jezioro Bełdany, aby dotrzeć do Mikołajek. Niestety pora, o której dojechaliśmy była już późna, a prom nieczynny. Pojawiły się dwie możliwości, albo wracamy i jedziemy naokoło jeziora Bełdany albo zostajemy tutaj i przepłyniemy rano. Podjeliśmy decyzję o pozostaniu na noc w Wierzbie, która zachwyciła nas swoim klimatem i uroczym portem. Śpimy w aucie (Renault Espace), więc mamy możliwość zostać gdziekolwiek potrzebujemy! Na szczęście na miejscu jest sklep, więc udało się zjeść coś na kolację. Późniejszym wieczorem mieliśmy okazję uczestniczyć w tańcach organizowanych dla gości przybyłych do portu swoimi łódkami, co było doskonałym zakończeniem dnia!

Mikołajki – serce Mazur (dzień drugi)

Po śniadaniu nad wodą przeprawiliśmy się na drugą stronę brzegu. Kolejnym przystankiem były Mikołajki, jedno z najbardziej znanych miejsc na Mazurach.

Kościół św. Mikołaja – wieża widokowa

Kościół odwiedziliśmy jako pierwszy, ponieważ znajduje się w pobliżu parkingów (płatnych) i trudno go nie zauważyć idąc w stronę promenady.

Parafia św. Mikołaja została utworzona 1990 roku. Na początku dla wiernych zbudowano drewnianą kaplicę, która miała tymczasowo służyć do momentu powstania większego kościoła. Budowa nowej świątyni ruszyła w 1998 roku a już w 2000 roku w nowym kościele odbyła się uroczystość Pierwszej Komunii Świętej. Kolejnym etapem prac była konstrukcja wieży o wysokości prawie 40 metrów.

Wieża pełni także funkcję punktu widokowego. To doskonałe miejsce, aby podziwiać panoramę miasta i otaczających jezior, takich jak Mikołajskie, Tałty, Łuknajno, Śniardwy czy Bełdany. Wieża widokowa jest czynna sześć dni w tygodniu (z wyjątkiem piątku) w godzinach 10:00–14:00 oraz 16:00–18:00. Na miejscu można skorzystać z lornetek, które pozwalają jeszcze lepiej przyjrzeć się mazurskiej architekturze oraz malowniczym krajobrazom.

Promenada oraz wioska żeglarska nad jeziorem Mikołajskim

Mikołajki to jedno z najpiękniejszych miejsc na Mazurach, a spacer po tamtejszej promenadzie to prawdziwa przyjemność. Promenada ciągnie się wzdłuż jeziora Mikołajskiego, oferując niesamowite widoki na wodę, okoliczne lasy i malownicze łódki. To doskonałe miejsce na relaksujący spacer, odpoczynek na ławeczce lub podziwianie zachodzącego słońca.

Tuż obok promenady znajduje się Wioska Żeglarska, która przyciąga pasjonatów żeglarstwa i turystyki wodnej. Można tu wynająć łódź, motorówkę czy kajak i poczuć się jak prawdziwy żeglarz, płynąc po jeziorze. To także świetne miejsce na odkrycie mazurskiej atmosfery – wśród restauracji, kawiarni i sklepików można poczuć się jak w sercu regionu, pełnym życia i pasji do wody.

Mikołajki, z ich promenadą i wioską żeglarską, to idealne miejsce na spędzenie dnia nad wodą, w otoczeniu natury i lokalnej kultury. Jeśli planujesz odwiedzić Mazury, nie możesz ich pominąć!

Musimy się pochwalić, że my również wynajęliśmy motorówkę! Choć to dość komercyjna atrakcja, absolutnie nie żałujemy wydanych na nią pieniędzy. Poczucie wolności na wodzie i podziwianie Mazur z innej perspektywy było niezapomnianym doświadczeniem. Dla tych, którzy zastanawiają się, jak wyglądała nasza „wodna trasa”, poniżej zamieszczam zrzut ekranu z aplikacji Navship (dopłynęliśmy do Jeziora Śniardwy), która śledziła naszą podróż. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, by „prowadzić” motorówkę, zawsze można skorzystać z rejsów statkiem. To świetna alternatywa, by cieszyć się urokami jezior i podziwiać malownicze widoki z komfortu pokładu. Bez stresu i w pełni zrelaksowani można odkrywać piękno Mazur na wodzie. Aha, jeśli ktoś myśli, że bez uprawnień może wziąć zwykłą szybką motorówkę, to zdecydowanie nie. Motorówki bez patentu żeglarskiego mają ograniczoną moc do 10kw.

Plaża miejska

Plaża Miejska w Mikołajkach znajduje się przy ulicy Okrężnej, nad jeziorem Tałty. Latem przyciąga zarówno tłumy turystów, jak i mieszkańców szukających wypoczynku nad wodą.

Do dyspozycji odwiedzających są dwa pomosty, które świetnie sprawdzają się do relaksu lub jako miejsce startowe do wodnych przygód. Przy plaży znajdziemy również boisko do siatkówki plażowej oraz plac zabaw dla dzieci, co czyni to miejsce atrakcyjnym dla rodzin.

W pobliżu znajduje się ogólnodostępny budynek wyposażony w toalety i prysznice.

Plaża oferuje także wiele dodatkowych atrakcji, takich jak możliwość uprawiania sportów wodnych – od kajaków i rowerów wodnych po żeglowanie.

Kładka dla pieszych nad Jeziorem Mikołajskim

To kolejna atrakcja w Mikołajkach, która pozwala podziwiać przepiękną panoramę jeziora. Łączy oba brzegi miasta, a jej odnowienie kilka lat temu sprawiło, że oprócz praktycznej funkcji zachwyca również estetyką. Szczególnie imponująco prezentuje się po zmroku, kiedy jej przęsła rozświetlają się w wielobarwnych iluminacjach.

Z kładki można obserwować tętniące życiem nabrzeże, a także ruch jachtów i statków na wodzie, co dodaje temu miejscu wyjątkowego uroku. Spacer nią to doskonała okazja, by poczuć atmosferę Mikołajek i zatrzymać się na chwilę, by nacieszyć oczy pięknem okolicy.

Plac Wolności - Rynek w Mikołajkach

To miejsce w samym sercu miasta, które kryje w sobie niezwykłą historię. Otaczające go kamienice na pierwszy rzut oka wydają się zwyczajne, ale w rzeczywistości są świadkami burzliwych dziejów Mazur. Co ciekawe, część z nich jest zabytkowa, co stanowi rzadkość w tym regionie. Choć przed 1945 rokiem Mazury, należące wtedy do Niemiec, uniknęły zniszczeń wojennych, to wejście Armii Czerwonej spowodowało ogromne straty w zabudowie całego obszaru.

Kamieniczki wokół Placu Wolności reprezentują różnorodne style architektoniczne – od tych powstałych przed II wojną światową, po budynki wzniesione już po jej zakończeniu. Szczególną uwagę przyciąga Villa Mazur, która dawniej była ratuszem wybudowanym w 1888 roku. Obecnie pełni funkcję hotelu i jest jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów w Mikołajkach.

Plac Wolności sąsiaduje z ulicą Kajki, która niegdyś stanowiła jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów w mieście. Spacerując po rynku, warto zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć na to miejsce z perspektywy jego historii i docenić, jak wiele przetrwało mimo burzliwych czasów.

Kościół Matki Bożej Różańcowej w Mikołajkach

Przy wspomnianej chwile temu ulicy Michała Kajki znajduje mieści się kościół Matki Bożej Różańcowej.

Pierwotnie budynek pełnił funkcję Ewangelickiego Domu Ludowego, gdzie odbywały się spotkania, przedstawienia i katechezy. Podczas II wojny światowej służył jako remiza strażacka, a po wkroczeniu wojsk sowieckich został przekształcony w stajnię.

W 1948 roku zdewastowany obiekt zaczęto adaptować na potrzeby katolickiej wspólnoty. W kolejnych latach kościół stopniowo upiększano – zamontowano witraże i dobudowano wieżę z dzwonami „Ave Maria” i „Jan Paweł II”, które upamiętniają czwartą pielgrzymkę papieża do Polski.

Mrągowo (dzień trzeci)

Wieczorem postanowiliśmy udać się do Mrągowa i tam znaleźć miejsce na nocleg. Rozpoczęliśmy wizytą w amfiteatrze, który stanowi wizytówkę miasta, a następnie udaliśmy się na molo i deptak. Postanowiliśmy poszukać ciekawego miejsca na nocleg. Dzięki aplikacji Park4night trafiliśmy na parking w pobliżu ośrodka sportowego. Zmrok sprawił, że nie chcieliśmy tracić czasu na dalsze poszukiwania, więc zdecydowaliśmy się zostać. Choć od początku czuliśmy, że to nie jest idealne miejsce, godzina była już późna, a zmęczenie dawało o sobie znać. Rano miejsce wyglądało trochę lepiej, ale nadal było tam sporo przechodzących osób. Zebraliśmy się i ruszyliśmy zwiedzać Mrągowo – co dalej?

Dalej spędziliśmy trochę czasu spacerując po mieście, Zobaczyliśmy budynki ratusza z 1912r., najstarszej apteki Warmii i Mazur z 1819r. Obeszliśmy dookoła jezioro Magistrackie. Na jego tafli wyróżnia się duża, efektowna fontanna, która przyciąga uwagę zarówno mieszkańców, jak i turystów. Tuż przed jeziorem, od strony ulicy Warszawskiej, znajduje się kolejna fontanna – tym razem ozdobiona rzeźbą przedstawiającą kormorana.

Zazwyczaj nie nastawiamy się jakoś z oczekiwaniami co do konkretnych miejsc natomiast zawsze wydawało nam się (chyba ze względu na organizowane w amfiteatrze imprezy), że Mrągowo ma do zaoferowania o wiele więcej. Mimo że nie jest to najciekawszy punkt wycieczki, to polecamy wpaść i ocenić samemu. Pakujemy się w samochód i jedziemy do Gierłoży.

Święta Lipka – perła baroku na Mazurach

Jak to zwykle bywa po drodze zahaczyliśmy o dodatkową miejscowość. Kolejnym przystankiem była Święta Lipka, znana z pięknego sanktuarium. Ten barokowy kościół robi ogromne wrażenie – zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Bardzo ładne miejsce i obowiązkowy punkt dla osób ceniących architekturę sakralną.

Wilczy Szaniec – historyczne serce Mazur

Wilczy Szaniec to miejsce dla każdego miłośnika historii. Dawna kwatera Hitlera, kompleks bunkrów i schronów. Bardzo lubię odwiedzać takie miejsca. Poprzednim razem, kiedy za dzieciaka odwiedziłem to miejsce z rodzicami, ścieżki były wydeptane w ziemi. Teraz spaceruje się po kostce brukowej… Przewodnicy mówią że fajnie, bo nie ma błota jak pada, że wygodnie… ALE to nie ma być wygodnie, to nie być ładnie! To nie o to tu chodzi! Moim zdaniem nie powinno się ingerować w takie rzeczy. Tym bardziej, że w czasach kiedy Wilczy Szaniec funkcjonował, tej natury było tam o wiele, wiele więcej. A teraz położyli tam bruk… Nie mniej jednak, i tak zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce i poświęcić kilka godzin na dokładne zwiedzanie.

Na temat Wilczego Szańca można by napisać osobny artykuł, ale nie o to tu chodzi, więc tylko streszczę do czego służył ten kompleks. Jeśli ktoś ma ochotę zgłębić wiedzę na jego temat na pewno znajdzie sobie w sieci lub ogarnie jakąś dobrą książkę. Albo najlepiej, odwiedzić to miejsce i posłuchać co do powiedzenia mają przewodnicy, a potem zgłębić wiedzę w innych źródłach.

Wilczy Szaniec – tajemnicza kwatera Adolfa Hitlera

Wilczy Szaniec, znany również pod niemiecką nazwą Wolfsschanze, to historyczne miejsce, które pełniło rolę głównej kwatery Adolfa Hitlera oraz Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych III Rzeszy w latach 1941–1944. Położony w sercu Gierłoskiego lasu, niedaleko wsi Gierłoż (dawniej Görlitz) oraz około 8 kilometrów na wschód od Kętrzyna, znajduje się dziś na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.

Kompleks ten powstał jako punkt dowodzenia wojskami podczas inwazji na Związek Radziecki. Był to prawdziwy labirynt bunkrów i schronów, otoczony gęstymi lasami, jeziorami i bagnami, które zapewniały naturalną ochronę. Wilczy Szaniec stanowi największą i najbardziej znaną polową kwaterę dowodzenia Hitlera, wykorzystywaną przez niego od 1941 do 1945 roku.

Choć Niemcy wysadzili kwaterę podczas odwrotu, miejsce to zachowało swój charakter. Do dziś ruiny bunkrów fascynują solidnością wykonania, ogromem konstrukcji oraz otaczającymi je tajemnicami.

 

Koniec bunkrów?

Po zwiedzaniu Wilczego Szańca z panią przewodnik, samodzielnie udaliśmy się na dalsze poszukiwania powojennych obiektów. A wokół jest ich naprawdę mnóstwo! Jedne dostępne są od razu przy ulicy, innych trzeba trochę poszukać, co jest jeszcze bardziej ekscytujące. Warto pomóc sobie mapami Google, jest oznaczonych sporo punktów, które warto zobaczyć, a przy okazji szukania tych wyznaczonych, można natknąć się na coś zupełnie innego.

Węgorzewo Mamerki i Śluza Leśniewo i Piramida w Rapie (dzień 3)

Po zwiedzaniu Wilczego Szańca i poszukiwaniu bunkrów ruszyliśmy w stronę Węgorzewa, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg. Dojechaliśmy tu wieczorem, kolację zjedliśmy w aucie koło Biedronki, gdzie zresztą kupiliśmy buły i parówki 🙂 i poszliśmy po eksplorować Węgorzewo i sprawdzić co ma do zaoferowania. Na koniec dnia pojechaliśmy szukać miejsca na nocleg, co niestety nie było tak oczywiste, jak nam się wydawało. Miejscówki przy wodzie były oblegane przez drących się ludzi z piwem w ręku. Finalnie ogarnęliśmy spanie na parkingu przy szpitalu, bez ładnych widoków. TRUDNO. Wieczorem i tak nic nie widać, a rano szybko się ogarnęliśmy, zjedliśmy śniadanie w samochodzie i pojechaliśmy dalej 🙂

Węgorzewo

Port Keja – Węgorzewo

To bardzo ładne miejsce na cumowanie i spacerek 😉 Oczywiście jest też gdzie zjeść i posiedzieć.

Kanał Węgorzewski

To kanał, który łączy wyżej wspominany Port Keja z jeziorem Mamry.

Wzdłuż kanału mamy prawie kilometr ścieżki pieszo-rowerowej. My tę trasę postanowiliśmy przejść „z buta” i porobić zdjęcia. A jest czego! Roślinność i ptaki wyglądają bardzo pięknie na tle wody. No i oczywiście co jakiś czas przepływające żaglówki dodają sielskiego i uroczego klimatu 🙂

Zamek Krzyżacki w Węgorzewie

Nie jest to miejsce do zwiedzania, ale zdecydowanie warto zobaczyć z zewnątrz jak wygląda.

Jest to najstarszy zabytek Węgorzewa, powstał w 1398 roku! Oczywiście nie przetrwał w tej postaci do dnia dzisiejszego. Przechodził wiele zmian i obecnie nawet nie przypomina oryginalnej budowli. Przez ten czas zamek, a w zasadzie Warownia – bo tym był pierwszy budynek, przeszedł wiele metamorfoz takich jak sąd, więzienie, szpital czy biblioteka. Aktualnie jest w rękach prywatnych.

Jeśli ktoś ma ochotę i czas pozwiedzać Węgorzewo trochę dokładniej, to można odwiedzić jeszcze Kościół św. Piotra i Pawła , Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie.

W sezonie letnim zdarza się również trafić na różnego rodzaju imprezy organizowane na Placu Wolności.

Mamerki – historia wśród bunkrów

Na Mazurach nie brakuje miejsc związanych z II wojną światową. Mamerki to kolejny kompleks bunkrów, który przyciąga turystów. Choć miejsce jest nieco komercyjne, wciąż warto je odwiedzić i poczuć historyczny klimat. Jeśli jednak chcecie odkrywać mniej oczywiste miejsca, polecamy zejść z utartych ścieżek – w okolicy można znaleźć wiele ciekawych obiektów „za darmo”. które są niemniej ciekawe!

Śluza Leśniewo – Leśniewo Górne

Śluza Leśniewo Górne to jedna z najbardziej imponujących i tajemniczych budowli hydrotechnicznych na Mazurach, będąca częścią niedokończonego Kanału Mazurskiego. Zlokalizowana w lesie niedaleko jeziora Mamry, miała być pierwszą z pięciu śluz na terenie dzisiejszej Polski, tworzących połączenie Pojezierza Mazurskiego z Bałtykiem.

Budowę rozpoczęto w 1935 roku, a mimo ukończenia około 80% prac, inwestycję przerwano w 1943 roku. Konstrukcja śluzy osiąga 46 metrów długości, 7,5 metra szerokości i 17 metrów spadu. Na przedniej ścianie wciąż widoczne jest miejsce przeznaczone na nazistowskiego orła, co podkreśla historyczny kontekst budowli.

Śluza Leśniewo Górne była częścią ambitnych planów hydrotechnicznych i gospodarczych, mających na celu transport drewna, zboża i stali, a także produkcję energii elektrycznej. Wraz z sąsiednią Śluzą Dolną miała zniwelować 34-metrową różnicę poziomów między jeziorem Mamry a jeziorem Rydzówka. Dziś kompleks stanowi ciekawą atrakcję turystyczną, a w sezonie letnim działa tu park linowy, który przyciąga miłośników adrenaliny. Śluza Leśniewo Górne to nie tylko świadectwo inżynierskiego geniuszu, ale i zagadkowy pomnik przeszłości.

Pomysł z parkiem linowym w takim miejscu początkowo wydawał mi się nieco dziwny. Co zabawne, finalnie sam zdecydowałem się wejść, aby zobaczyć jak śluza prezentuje się z góry. Okazało się, że warto było się na to zdecydować!

Piramida w Rapie – niezwykły zabytek na Mazurach

Kolejnym punktem na trasie była Piramida w Rapie. Jak już wspomniałem, w wielu miejscach na Mazurach byłem i pamiętam jak to wyglądało wcześniej. Aktualnie piramida jest po renowacji, i mam trochę mieszane uczucia. Niby jest ładnie i świeżo, ale nie do końca takie – moim zdaniem – powinno być. Z drugiej stron, nie można dopuścić, aby budowla popadła w ruinę. Niestety takie renowacje odbierają klimat, ale może tylko ja tak uważam?

Piramida w Rapie – Piramida pruskiego rodu von Farenheid

Piramida prawdopodobnie wzniesiona była w 1811 roku. Pełniła funkcję grobowca rodzinnego rodu baronów von Farenheid. Jej forma przypomina egipskie piramidy, a sklepienie wewnętrzne zostało nachylone pod kątem, takim samym jak w słynnych budowlach starożytnego Egiptu. Konstrukcję wzniesiono z kamienia polnego na planie kwadratu.

Piramida ma imponującą wysokość 15,9 metra, a długość boku podstawy wynosi 10,4 metra. W 2018 roku obiekt przeszedł gruntowną renowację.

Baron von Farenheid, wielki pasjonat sztuki i kultury starożytnego Egiptu, był pomysłodawcą budowy tej wyjątkowej konstrukcji. Do dziś jednak pozostaje zagadką, kto dokładnie zrealizował jego wizję.

 

Stańczyki – mosty, które zachwycają

Stańczyki to jedno z tych miejsc, które na Mazurach trzeba odwiedzić! Stańczyki to jedno z naszych ulubionych miejsc na całej trasie! Po zwiedzaniu mostów udaliśmy się na plażę nad Jezioro Dobellus Duży, gdzie ja osobiście wskoczyłem do wody popływać. To miejsce miało wyjątkowy klimat, a drugi brzeg prezentował się wspaniale, gdy drzewa odbijały się w tafli wody. Basia natomiast, relaksowała się pod wiatami przy plaży oraz na pomoście, gdzie na wieczorne orzeźwienie w wodzie przybyło kilkoro okolicznych mieszkanców. Plaża jest bardzo mała, ale i ludzi tam nie za wiele, więc zdecydowanie warto tam zajrzeć i odpocząć. Przy plaży jest też wieża widokowa na którą również polecamy się wspiąć z lornetką w ręce.

Historia linii kolejowej Gołdap–Żytkiejmy–Gumbin oraz niezwykłych mostów

Na początku XX wieku opracowano projekt budowy linii kolejowej łączącej Gołdap, Żytkiejmy i Gumbin (obecnie Gusiew). Linia miała pełnić strategiczne funkcje wojskowe ze względu na bliskość granicy z Polską, a także być użyteczna w przewozach towarowych oraz turystyce. Prace rozpoczęto w 1907 roku, a w 1912 roku ukończono budowę mostu północnego oraz położono tory. Niestety, I wojna światowa przerwała dalszą realizację projektu.

Po wojnie, w 1923 roku wznowiono budowę, a w 1926 roku ukończono most południowy oraz 13 mniejszych mostów i wiaduktów. Most południowy, poza funkcją techniczną, służył także jako taras widokowy i zapasowa konstrukcja na wypadek uszkodzenia mostu północnego. Linia kolejowa została otwarta w 1927 roku, a pociągi kursowały na niej do 1945 roku.

Mosty znajdujące się nad doliną Błędzianki to prawdziwe arcydzieła inżynierii, inspirowane rzymskimi akweduktami. Ich smukłe filary łączą eleganckie łuki, a budowa filarów wykorzystuje unikalną technikę wtapiania kłód drewna w cement. Przęsła oraz ażurowe bariery wykonano z żelbetu. Całkowita długość obu mostów wynosi 180 metrów.

Po II wojnie światowej Rosjanie zdemontowali tory i wywieźli je do ZSRR, jednak same mosty szczęśliwie przetrwały. Dziś stanowią one unikatowy zabytek architektury, przyciągając turystów i miłośników historii.

Giżycko

Tego samego dnia, dojechaliśmy do Giżycka, zaparkowaliśmy auto i wybraliśmy się spacerem na plażę. Nie wiem jak to się dzieje, ale często trafiamy na jakieś koncerty czy festiwale, więc i tutaj trafiliśmy na koncert Kwiatu Jabłoni oraz lokalny festiwal. Zaparkowaliśmy na dużym parkingu, który, co prawda, jest płatny w dzień, ale od godziny 18 jest darmowy. Rano, od 8 jest znów płatny, ale też nie są to jakieś duże pieniądze, więc jak można się domyślić, zostaliśmy tam na noc. Kolejnym argumentem przemawiającym za tym miejscem na nocleg są toalety z dostępem do wody. Parking nie jest wybrukowany, to klepisko, a miejscami rośnie trawa i drzewa. Na nocleg, pasowało idealnie.

W razie czego, mieliśmy ogarnięte jeszcze jedno miejsce, darmowe – na parkingu koło Twierdzy Boyen. A jeśli już o niej mowa… Czy warto się tam wybrać? Oczywiście! Ale trzeba to zrobić rano i założyć, że jest zwiedzania na parę godzin. Po nocnym włóczeniu się po Giżycku poszliśmy spać by rano „zdobyć” Boyen.

W Giżycku warto się zatrzymać nie tylko ze względu na twierdzę, choć jeśli chce przyjechać tylko i wyłącznie po to, to i tak warto. Co jeszcze można zobaczyć przechadzając się po stolicy żeglarstwa w Polsce?

Spacer można zacząć od Ekomariny Giżyckobardzo nowoczesny a zarazem największy na mazurach port pasażerski. Kolejnym przystankiem Jest molo. Przechadzając się deptakiem mamy piękny widok na jezioro Niegocin oraz na Port. Zdecydowanie polecam, ładne widoki, samo molo też wygląda naprawdę bardzo dobrze. Na molo można dostać się na dwa główne sposoby przez plażę miejską która biegnie dalej w kierunku kanału Łuczańskiego (Giżyckiego) lub przez Most wiszący którym również bardzo polecam się przespacerować. Jeśli już odwiedziliśmy plażę możemy skierować się w stronę kanału i ulicą Nadbrzeżną biegnącą wzdłuż przespacerować się aż do obrotowego mostu leżącego w sąsiedztwie Zamku krzyżackiego – obecnie hotelu.

Wieczorem warto wybrać się na Kładkę nad Kanałem Łuczańskim oraz amfiteatr które są pięknie oświetlone.

Po tej samej stronie Kanału Łuczańskiego, co Twierdza Boyen, warto wybrać się na Wzgórze Świętego Brunona, skąd roztacza się piękny widok na jezioro Niegocin.

Most Obrotowy

Most obrotowy nad kanałem Łuczańskim powstał w 1898r. W latach 1969-1970 został wyposażony w napęd elektryczny. Niestety „ulepszenie” w postaci napędu elektrycznego które zbyt szybko otwierało most uszkodziło kontrukcję. W roku 85 zastąpił go most polowy żeby 1993r. Przywrócić go do stanu pierwotnego z otwieraniem ręcznym.

Obecnie nadal most otwiera się ręcznie i trwa to ok 5min.

Most będzie dostępny dla ruchu wodnego i kołowego od 1 kwietnia do 31 października zgodnie z poniższym harmonogramem:

Otwierany dla ruchu wodnego

10.30 – 11.00

12.35 – 14.25

17.25 – 18.25

Otwierany dla ruchu kołowego

11.05 – 12.30

14.30 – 17.20

18.30 – 10.25

Twierdza Boyen – historyczna perła Giżycka (dzień 4)

Twierdza Boyen

Twierdza Boyen, wzniesiona w latach 1843–1855, powstała, aby zabezpieczyć strategiczny przesmyk między jeziorami Niegocin i Kisajno. Król Fryderyk Wilhelm IV zainicjował budowę, a projekt zakładał stworzenie sześciobocznego fortu ziemno-murowanego na Wyspie Giżyckiej. W 1846 roku twierdzy nadano imię generała von Boyena, jednego z inicjatorów jej powstania, a bastiony nazwano na jego cześć: Hermann, Ludwig, Leopold, Schwert, Recht i Licht.

Fort otoczony 2303-metrowym murem Carnota, mógł pomieścić około 3000 żołnierzy. W 1859 roku utworzono w Giżycku garnizon, a w twierdzy, począwszy od 1902 roku, znajdowała się składnica artyleryjska. W czasie I wojny światowej fort odegrał kluczową rolę, chroniąc Mazury przed rosyjską ofensywą i umożliwiając mobilizację wojsk niemieckich.

Po I wojnie światowej twierdza zmieniła przeznaczenie, m.in. służąc jako szpital. W przededniu II wojny światowej była jednym z punktów zbornych armii niemieckiej, a w czasie wojny mieścił się w niej ośrodek szkoleniowy Abwehry. W styczniu 1945 roku opustoszała bez walki, gdy Rosjanie wkroczyli do miasta.

Po wojnie obiekt przeszedł w ręce Wojska Polskiego, jednak w latach 50. ulokowano w nim zakłady przemysłu spożywczego, co doprowadziło do poważnych zniszczeń i niepasujących do charakteru obiektu zmian. Dopiero po likwidacji tych zakładów w latach 90., twierdza stała się atrakcją turystyczną, przyciągającą miłośników historii i architektury.

Powrót przez Szczytno – ruiny zamku

Resztę dnia po zwiedzaniu Boyen spędziliśmy na szwendaniu się po mieście i siedząc na plaży. Po kolejnej nocce w Giżycku, czas było zbierać się w kierunku domu. W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o plażę w Mikołajkach, żeby odświeżyć się przed drogą powrotną. Przy okazji powrotu zatrzymaliśmy się w Szczytnie, gdzie odwiedziliśmy ruiny zamku krzyżackiego. Kolejne miejsce które zostało odrestaurowane, ale zupełnie w inny sposób, dodając mu nowoczesnych cech.

Ruiny zamku w Szczytnie

Zamek w Szczytnie ma swoje korzenie w 1350 roku, kiedy to na miejscu wcześniejszego pruskiego grodziska wzniesiono drewniano-ziemną strażnicę. Jednak już po około 20 latach, w wyniku ataku Litwinów pod wodzą księcia Kiejstuta, obiekt został zniszczony. W odpowiedzi na ten incydent, w latach 1370–1380, zbudowano murowany zamek na planie zbliżonym do kwadratu, z centralnie usytuowaną studnią.

Zamek, wraz z przyległym przedzamczem, został otoczony fosą i solidnymi murami obronnymi. W jego obrębie znajdowały się liczne pomieszczenia, w tym kaplica, spiżarnia, kuchnia, słodownia, prochownia oraz różne budynki gospodarcze, takie jak folwark czy łaźnia. W inwentarzach zamkowych zapisano także arsenał, w którym znajdowały się kusze, bełty i hakownice.

Po likwidacji zakonu krzyżackiego w 1525 roku, zamek stał się rezydencją starostów książęcych i pełnił funkcję kwatery podczas polowań księcia Albrechta i jego następców. W XVII wieku obiekt opustoszał, a w XVIII wieku rozpoczęto jego rozbiórkę, eliminując m.in. mury, baszty, wieżę oraz część fosy. Całkowicie zniszczono także północno-wschodnie skrzydło zamku.

Na początku XX wieku, przed II wojną światową, w miejscu zamku zbudowano nowy gmach ratusza. Zachowały się jednak niektóre elementy pierwotnej zabudowy, takie jak: wysoka wieża, znana dziś jako “Wieża Juranda”, a także fragmenty przedzamcza i fosy. Obecnie te pozostałości stanowią cenne ślady po dawnej twierdzy, którą starano się zachować i przywrócić do życia w ramach rewitalizacji.

 

Mazury – idealne na spontaniczne podróże

Mazury to region, gdzie każda droga prowadzi do niezapomnianych przygód. Od popularnych miejscowości jak Ruciane-Nida, Wierzba czy Mikołajki, po fascynujące atrakcje jak Stańczyki, Śluza Leśniewo czy Mamerki – tutaj każdy znajdzie coś dla siebie!

Jeśli marzycie o spontanicznej wyprawie, Mazury zawsze będą świetnym wyborem.

Co zobaczyć na mazurach - szybka lista

Ruciane Nida

  • Port “U Fryja”
  • Śluza Guzianka
  • Bunkier / Wieże karabinów maszynowych

Wierzba

  • Port Wierzba

Mikołajki

  • Kościół św. Mikołaja
  • Promenada oraz wioska żeglarska nad jeziorem Mikołajskim
  • Plaża miejska W Mikołajkach
  • Kładka dla pieszych nad Jeziorem Mikołajskim
  • Plac Wolności – Rynek w Mikołajkach
  • Kościół Matki Bożej Różańcowej w Mikołajkach

Mrągowo

  • Amfiteatr nad jeziorem Czos w Mrągowie
  • Mrągowskie molo
  • Deptak w Mrągowie
  • Ratusz miejski w Mrągowie
  • Najstarsza apteka Warmii i Mazur
  • Jezioro magistrackie

Święta Lipka

  • Sanktuarium Maryjne w Świętej Lipce
Gierłoż
  • Wilczy Szaniec
  • Okoliczne obiekty powojenne

Węgorzewo

  •  Port Keja
  • Kanał Węgorzewski
  • Zamek Krzyżacki w Węgorzewie

Mamerki

  • Okoliczne obiekty powojenne

Śluza Leśniewo górne

Piramida w rapie

Stańczyki

  • Mosty w Stańczykach
  • Wieża widokowa Stańczyki
  • Plaża z wiatami nad jeziorem Dobellus Duży

Giżycko

  • Twierdza Boyen

Szczytno

  • Ruiny zamku w Szczytnie

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *